Sezon 2016/2017 okiem drużyny!

Sezon 2016/ 2017 już za nami. Przyszedł czas podsumowań!

Nasi zawodnicy przyznali, że nie brakowało w nim emocjonujących starć. Wielu postawiło na wyjazdowe spotkanie przeciwko ekipie z Lubawy. Wszystko zaczęło się komplikować jeszcze w drodze na mecz, kiedy to nasz bus odmówił posłuszeństwa. Ostatecznie mecz się odbył, aczkolwiek z opóźnieniem, a nasza drużyna wróciła do domu z niczym, pomimo bardzo dobrej postawy. Pełne trybuny i nagłe zwroty akcji sprawiły, że atmosfera tego spotkania jeszcze na długo pozostanie w pamięci naszych zawodników. Gdańszczanie wyróżnili też mecz wyjazdowy z AZS Uniwersytet Warszawski oraz oba mecze z KS Credo Futsal Piła.

Widowiskowe akcje to jedno, ale co w przypadku porażek, które nie powinny mieć miejsca? Najbardziej bolesne straty punktów to te w meczach z Zieloną Górą. Nie udało się zwyciężyć zarówno u siebie, jak i na terenie rywala. Na Dolnym Śląsku podopieczni trenera Janiaka prowadzili już 3:0, aby ostatecznie przegrać 3:6. Nastroje w drodze powrotnej do Gdańska były grobowe, co nie powinno nikogo dziwić. Bolesna była również pierwsza porażka sezonu. Było to spotkanie wyjazdowe, a lepszy okazał się AZS UW, wygrywając aż 6:2. Dalekie podróże do Białegostoku, zakończone zerowym dorobkiem punktowym również nie będą mile wspominane przez Futsal PG, tak samo zresztą jak utrata punktów we wspomnianej już wcześniej Lubawie.

Podlaska ekipa, która zresztą wywalczyła awans do Ekstraklasy, nie była łatwym rywalem. W pierwszej części sezonu przegraliśmy na własnym terenie 3:7, natomiast u siebie MOKS zwyciężył 8:2. Trudnym przeciwnikiem okazała się również drużyna KS Futsal Oborniki.

„Stawiam MOKS Słoneczny Stok Białystok. Po pierwsze daleki wyjazd, a po drugie częste granie bramkarza, jako 5 zawodnik w polu z dużą skutecznością, a jak wiadomo bramka strzelona przez bramkarza boli bardziej. Poza tym Credo, prosta, ale skuteczna, czasami nieszablonowa gra, z dobrym pivotem na czele.”

-Jakub Chodorowski

Tego sezonu byliśmy też świadkami pięknych zwycięstw. Jednym z nich było pokonanie na wyjeździe ekipy z Gniezna. Pomimo słabego początku, gry na terenie rywala i wielu kibiców, nie życzących gdańszczanom jak najlepiej, ostatecznie udało się wygrać 4:2 i wrócić do domu z kompletem punktów. Kluczowym momentem sezonu było też zwycięstwo u siebie nad AZS UW, które cieszyło podwójnie. Idealnym zakończeniem zmagań w pierwszej lidze było pokonanie w ostatniej kolejce Team Lębork.

Odchodząc lekko od aspektów czysto sportowych warto wspomnieć o pozytywnych momentach. Wiele wyjazdów, rozśpiewany bus, czy chociażby wspólna Wigilia to z pewnością jedne z wielu miłych akcentów ostatniego sezonu.

Różne środki transportu, wiele godzin w trasie, rozstania i powroty, kontuzje, tysiące zdjęć, litry wypitej wody oraz kilogramy zjedzonego ryżu i piersi z kurczaka. Sezon 2016/2017 przeszedł do historii. Oby kolejny był tylko lepszy!